1. Koalicja 13 grudnia próbuje rozpętać wręcz histerię wokół pożyczki SAFE, a zgłaszających wątpliwości do mechanizmów tej pożyczki minister finansów Andrzej Domański z trybuny sejmowej, bez żadnych zahamowań, określił, że są albo głupcami, albo zdrajcami”. Wtóruje mu premier Tusk, który wczoraj rozpoczynając obrady Rady Ministrów, wręcz w furii krzyczał, że przeciwni tej pożyczce posłowie PiS , obydwu Konfederacji i być może także prezydent Nawrocki, będą zdrajcami ,bo będą między innymi przeciwni 20 mld zł inwestycji w Hucie Stalowa Wola (HSW). Oczywiście premier Tusk w sprawach o charakterze ekonomicznym z reguły nie wie o czym mówi, ale jeżeli te 20 mld zł dla HSW są prawdziwe, to oczywiście nie chodzi o inwestycje na te kwotę w tej firmie, tylko zakupy sprzętu wojskowego, który ta huta produkuje, a ewentualnych inwestycji, może dokonać tylko z zysku, który ewentualnie osiągnie przy okazji sprzedaży wyprodukowanego sprzętu wojskowego. Zresztą HSW za rządów Tuska została doprowadzona wręcz do agonii, duża jej część sprzedano za przysłowiowe grosze, podmiotowi chińskiemu, a jej przychody w 2015 roku wyniosły zaledwie 125 mln zł, po 8 latach rządów PiS, odkupieniu jej majątku od Chińczyków i dokapitalizowaniu przez rząd Morawieckiego, jej przychody w 2023 roku wyniosły prawie 2,6 mld zł, a więc były ponad 20-krotnie wyższe.

 

2. Żeby było jasne dotychczasowy system finansowania zakupów sprzętu dla polskiej armii od 2022 roku jest oparty o dwa źródła, budżet państwa, a dokładnie jego cześć 29 i nowo powołany Fundusz Wsparcia Sił zbrojnych (FWSZ). Środki budżetowe we wspomnianej części 29 w 2015 roku, ostatnim roku rządów pierwszego Tuska, wyniosły tylko 38,4 mld zł, a w 2023 roku ostatnim roku rządów PiS, wyniosły 97,1 mld zł ,a razem z wydatkami ze wspomnianego FWSZ wyniosły ok. 111 mld zł, a więc były blisko 3-krotnie wyższe. W kolejnych latach wydatki te rosły ze względu na rosnące zagrożenie ze strony Rosji,by w 2026 roku mają wynieść około 200 mld zł, przy czym z budżetu ok 120 mld zł i z FWSZ blisko 80 mld zł ,co łącznie wynosi 4,8% PKB.

 

3. Skoro pożyczka SAFE to kwota około 180 mld zł i ma być zrealizowana do roku 2030, to średniorocznie będzie to kwota około 40 mld zł ,a więc ponad 1% PKB, tak więc jeżeli pożyczka miałaby być naprawdę dodatkowymi środkami na obronę, to te wydatki powinny wynosić około 6% rocznie przez najbliższe 4 lata. Tak jednak nie jest, wydatki na obronę w tym roku, nie będą wyższe niż te zaplanowane w wysokości ok. 4,8% PKB, co jest zapisane w art 23 przyjętej przez Sejm ustawy o SAFE, co oznacza, że środki z pożyczki, będą rok po roku zastępowały środki z FWSZ, aż do sprowadzenia go do zupełnego minimum. Ponieważ z tego Funduszu realizowano zakup uzbrojenia między innymi w takich krajach Stany Zjednoczone czy Korea Południowa, to oznacza, że w najbliższych latach tego rodzaju zakupy, będą wygaszane, bo zwyczajnie zabraknie na nie środków.

 

4 .FWSZ to oczywiście także Fundusz o charakterze pożyczkowym umiejscowiony w BGK w którym środki pochodziły z emisji papierów wartościowych ale także kredytów udzielanych przez firmy od których nabywaliśmy sprzęt wojskowy, przy czym często ich gwarantami tych kredytów były rządy tych państw. Dzięki tym gwarancjom i dofinansowaniu kosztów obsługi, niektóre z tych kredytów były tanie, tak jak w przypadku kredytu na zakup samolotów F-35, gdzie ostatecznie jego oprocentowanie, wynosi dla naszego kraju 0%. Zaletą tego Funduszu była i ciągle jest pełna elastyczność, kupujemy sprzęt, który wskazuje Sztab Generalny WP, przy czym nie ma, żadnych ograniczeń co do kierunków tych zakupów, tak jak w przypadku SAFE, gdzie może to dotyczyć sprzętu produkowanego w UE, krajach Europejskiego Obszaru Gospodarczego (Norwegia. Islandia, Liechtenstein), W. Brytanii i Ukrainie. Kolejną, że środki do Funduszu pozyskujemy samodzielnie, nie są one objęte żadnymi mechanizmami ( np. warunkowości) i w związku z tym, nie mogą być używane przez kogokolwiek,jako narzędzie szantażu.Wreszcie trzecią zaletą jest fakt, że pożyczanie może się odbywać w dowolnej walucie w tym w polskim złotym, co ma te przewagę nad pożyczkami w walutach obcych, że nie niesie za sobą ryzyka kursowego, a o jego skutkach przez ostatnie kilka lat, przekonało się ponad 700 tys. posiadaczy kredytów frankowych ( uratowało ich rozstrzygnięcie TSUE, o tzw. klauzulach abuzywnych w tych umowach kredytowych).

5. Rozpętana przez rządzących, a szczególnie premiera Tuska, histeria wokół programu SAFE , nie ma więc żadnego merytorycznego uzasadnienia, więc można się domyślać, że chodzi, przede wszystkim o jej podłoże polityczne. Ujawnił je, jak się wydaje, nie do końca świadomie , senator Platformy , gen. Mirosław Różański, który stwierdził, że jeżeli w 2027 roku do władzy doszłoby Prawo i Sprawiedliwość, to środki z funduszu SAFE mógłby być dla Polski zablokowane. Donald Tusk, który w sprawie środków z KPO mówił w kampanii parlamentarnej 2023 roku ,że zostaną one odblokowane jeżeli Platforma wróci do władzy, w kampanii 2027 roku będzie mówił bez żadnego skrępowania do Polaków , jak wybierzcie PiS to pieniądze z SAFE zostaną zablokowane przez Komisję Europejską. I właśnie stąd ta histeria, że Prawo i Sprawiedliwość , nie chce po raz drugi, tak jak to się stało w przypadku KPO, do tej pułapki wejść.

1. Minister w Kancelarii Premiera Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocnik rządu ds. programu SAFE już wczoraj zapowiedziała, że jeżeli Prezydent RP nie podpisze ustawy dotyczącej programu SAFE, to rząd i tak może podpisać umowę pożyczkową z Komisja Europejską. Minister stwierdziła, że projekt ustawy dotyczącej programu SAFE dotyczy utworzenia odrębnego Funduszu w Banku Gospodarstwa Krajowego na który będą wpływały środki z tej pożyczki, a także jego audytu i kontroli, a nie samej pożyczki. Dodała wprawdzie, że w najbliższych dniach będzie rozwiewała obawy ministrów w Kancelarii Prezydenta, być może dojdzie do uzgodnienia poprawek, które mógłby wprowadzić do ustawy Senat, ale dodała że nawet bez tej ustawy, umowa pożyczkowa z KE może zostać zawarta.

 

2. Przypomnijmy, że w poprzednim tygodniu zaledwie w 48 godzin posłowie koalicji 13 grudnia przeforsowali w Sejmie projekt ustawy o instrumencie finansowym SAFE, a 13 poprawek złożonych przez klub Prawa i Sprawiedliwości zostało odrzuconych zarówno podczas I jak i II czytania projektu ustawy , także w ostatecznym głosowaniu tej ustawy na sali plenarnej. Odrzucane przez posłów koalicji w tym także przez posłów PSL-u były nawet te poprawki, które wcześniej na poziomie prac rządowych nad tym projektem składał do niej resort ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza. Chodzi między innymi o poprawkę, która oznaczała, ze obsługa pożyczki SAFE, a więc spłata zarówno odsetek jak i jej rat, będzie odbywała się ze środków budżetowych, ale nie z części 29, czyli środków przeznaczonych na finansowanie obrony narodowej.

 

3. Przypomnijmy także, że kluczowe poprawki złożone przez klub PiS z tych wspomnianych 13. to: wyjęcie środków z pożyczki SAFE z unijnego mechanizmu warunkowości, zapewnienie że środki te będą dodatkowymi na obronę narodową, a nie zastępującymi już istniejący Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych (FWSZ), gwarancje ustawowe aby tak jak zapowiadano 89% środków trafiło do polskiego przemysłu zbrojeniowego, wreszcie aby koszty obsługi tej pożyczki, nie były finansowane z budżetowych środków na obronę narodową. Wprawdzie mechanizm warunkowości jest opisany w unijnym rozporządzeniu i gdyby to prawo było stosowane nie byłby groźny, tyle tylko, że decyzje podejmowane przez KE w sprawie blokowania środków europejskich, mają charakter polityczny, a nie merytoryczny. Przekonał się o tym rząd premiera Morawieckiego, który najpierw wynegocjował w ramach europejskiego Funduszu Odbudowy kwotę blisko prawie 60 mld euro na nasze KPO, a następnie środki te zostały zablokowane polityczną decyzją KE na blisko 2 lata, zresztą przy dużym udziale ówczesnej opozycji, w tym przede wszystkim europosłów Platformy, PSL-u i Lewicy. Wtedy opozycja się nie kryła ze swoim przesłaniem, pieniądze z KPO zostaną zamrożone, a jeżeli opozycja wróci do władzy, zostaną odmrożone i tak się dokładnie stało , po powstaniu rządu Donalda Tuska, KE środki odblokowała, choć nowa koalicja, nie zmieniła nawet przecinka i kropki w obowiązującym prawie w naszym kraju. To tylko potwierdziło, że decyzja KE o zablokowaniu środków miała charakter polityczny i z dużym prawdopodobieństwem należy zakładać, że w kampanii wyborczej 2027 roku, Tusk zastosuje podobną narrację, jak wybierzecie w wyborach Prawo i Sprawiedliwość, to pieniądze z SAFE dla Polski zostaną zablokowane.

 

4. Z kolei wypychanie USA z Polski to ograniczanie, a w przyszłości całkowite zaniechanie zakupów amerykańskiego uzbrojenia, czemu ma służyć zastępowanie obecnego FWSZ przez fundusz SAFE, o czy świadczy zapis art 23 wspomnianej ustawy, mówiący o tym, że w roku 2026 wydatki na obronę finansowane z budżetu, FWSZ i funduszu SAFE, nie będą wyższe niż te zaplanowane wcześniej ( a więc blisko 5% PKB). A przecież jeżeli fundusz SAFE zostałby zaakceptowany, to już w tym roku powinno z niego trafić do naszego kraju około 40 mld zł , a więc ok 1% PKB, więc jeżeli wydatki na obronę, nie wzrosną, to znaczy, że wydatki z FWSZ zostaną o tę kwotę zmniejszone. Właśnie w ten sposób Fundusz będzie ograniczany, a przecież to z niego od 2022 roku, Polska kupowała i kupuje najnowocześniejszy sprzęt w USA i Korei Południowej, a niestety rząd Tuska realizuje tylko wcześniej podpisane przez wicepremiera Błaszczaka, umowy z tymi krajami.

 

5. Są oczywiście i inne poważne wątpliwości, choćby koszty tego długu, rząd twierdzi , że to będzie około 3% rocznie , choć doskonale wiemy, że w lutym tego roku na inne cele KE pożyczała na około 4% ( obligacje 30. i 20. letnie na kwotę około 10 mld euro), a do tego muszą jeszcze przecież dojść marże i na poziomie unijnym i w polskim BGK, oczywiste ryzyko kursowe na przestrzeni 45 lat, na które opiewa pożyczka i które zapewne zmaterializuje się wielokrotnie ( tak jak w przypadku kredytów frankowych w Polsce),brak przesądzenia z jakich środków będą finansowane koszty obsługi tej pożyczki, wreszcie bardzo słaba kontrola nad wydatkowaniem tak olbrzymich środków. Ale nie ulega wątpliwości, że te fundamentalne zastrzeżenia, to wspomniana warunkowość , która z jednej strony uzależnia polskie zbrojenia od politycznych „kaprysów” KE, z drugiej natomiast daje premierowi Tuskowi instrument do szantażowania Polaków, jeżeli powtórnie nie wybiorą obecnie rządzących, to środków z SAFE nie będzie, a także „wypychanie” USA z Polski, poprzez mechanizm najpierw ograniczania, a później wręcz zaniechania zakupów uzbrojenia w tym kraju, finansowanych do tej pory zarówno z budżetu jak i FWSZ.

 

6. Minister z Kancelarii Premiera, a także inni ministrowie, publicznie mówią, że wprawdzie rząd forsuje ustawę o instrumencie SAFE i chce jej szybkiego przeprowadzenia przez Parlament, a także uzyskania podpisu Prezydenta RP, ale jeżeli go nie będzie i tak pożyczka będzie zaciągnięta. Choć to sytuacje absolutnie nieporównywalne, to niestety przypomina sytuację pokazaną w filmie Miś, gdzie kierownik szatni mówi do gościa, który zostawił swoją garderobę w szatni „ nie mamy Pańskiego płaszcza i co Pan nam zrobi?”

1. Od kilku lat Komisja Europejska coraz częściej wymusza na krajach członkowskich zaciąganie wspólnego długu, posługując art 122 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE), choć przepis ten pozwala na to, tylko w przypadku klęsk żywiołowych, albo innych nadzwyczajnych okoliczności. Po raz pierwszy KE skorzystała z tego przepisu w 2020 roku, w czasie pandemii Covid19 , która rzeczywiście była sytuacją nadzwyczajną, a później było już tylko łatwiej, bo kolejne pożyczki, uzasadniano nadzwyczajnymi okolicznościami, nawet gdy było to mocno naciągane. Na początku KE starała się, żeby na kolejne zaciągane wspólne długi, była zgoda wszystkich państw członkowskich, ale ostatnio przy zaciąganej pożyczce dla Ukrainy, w związku z tym, że takiej zgody nie było ( wyłączyły się Węgry, Czechy i Słowacja), posłużono art. 20 Traktatu o Unii Europejskiej (TUE), zezwalającym grupie państw UE na podjęcie tzw. wzmocnionej współpracy z użyciem unijnych instytucji w celu m.in. ochrony interesów UE i w ten sposób pozbyto się opornych krajów.

 

2. Przypomnijmy, że jeżeli chodzi o wspólne zadłużenie się krajów członkowskich UE, to już teraz wynosi ono grubo powyżej biliona euro i jak można się spodziewać, KE będzie zainteresowana jego powiększaniem, przy każdej nadarzającej się okazji. Zaczęło się od 750 mld euro unijnego instrumentu NextGenerationEU i to w cenach stałych z 2018 roku, bo w cenach bieżących, to już kwota grubo przekraczająca 800 mld euro, przy czym należy się spodziewać, że nie wszystkie kraje wykorzystają w pełni środki zawarte w swoich narodowych kopertach. Ponieważ środki te powinny zostać wykorzystane i rozliczone do końca 2026 roku, to na ten moment KE szacuje ,że zostanie wykorzystane około 720 mld euro, na przykład Polska już zgłosiła zwrot 5,1 mld euro z tzw. części pożyczkowej naszego KPO.

 

3. W 2020 roku KE zdecydowała się zaciągnąć jeszcze dodatkowo 100 mld euro w ramach instrumentu SURE na finansowanie miejsc pracy w krajach członkowskich w związku kryzysem wywołanym pandemią Covid19. W końcówce poprzedniego roku KE po zgodzie innych instytucji europejskich i krajów członkowskich, zdecydowała się na zaciągnięcie 150 mld euro pożyczki w ramach programu SAFE, przy czym na jej gwarantowanie zgodziły się wszystkie kraje członkowskie, choć korzystać z niej, ostatecznie chce tylko 19 krajów UE. Także w tamtym roku zdecydowano o wsparciu dla Ukrainy przy pomocy 90 mld euro pożyczki dla tego kraju w latach 2026-2027, bo nie było już możliwości sfinansowania tej pomocy z unijnego wieloletniego budżetu, tak jak to zrobiono tuż po agresji Rosji na ten kraj na prawie 80 mld euro. Z gwarantowania tej nowej pożyczki 90 mld euro pożyczki wyłączyły się Węgry, Czechy i Słowacja, co oznacza ,że gdyby w przyszłości Ukraina, nie mogła jej spłacać, gwarantem będą tylko pozostałe 24 kraje UE. Ważnym elementem wspólnego unijnego długu, choć o trudnej do określenia wielkości zobowiązań, są gwarancje dla pożyczek zaciąganych na rynkach kapitałowych przez Europejski Bank Inwestycyjny (EBI), który z kolei kredytuje inwestycje w wielu krajach członkowskich.

 

4. Jak już wspomniałem te długi wspólnie zaciągnięte przez kraje UE, już znacznie przekraczają 1 bilion euro i jak łatwo się domyślać już są, a w przyszłości jeszcze silniej będą wykorzystane do różnego rodzaju oddziaływania na kraje członkowskie, ale przede wszystkim procesy centralizacyjne w UE. Przypomnijmy, że projekt tej centralizacji został przyjęty przez Parlament Europejski jesienią 2023 roku i przekazany Radzie Europejskiej, a czołowi reprezentanci brukselskiego establishmentu, coraz częściej wzywają do jego wprowadzenia w życie. Na przykład na początku lutego były wieloletni prezes Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghi, wezwał zupełnie otwarcie do przekształcenia UE z konfederacji krajów członkowskich w ich federację. Powiększanie wspólnego unijnego długu i „szantażowanie” poszczególnych krajów członkowskich, które chcą korzystać z tych pożyczek, to jeden z ważnych instrumentów ich przymuszania do tak zaprojektowanego procesu centralizacji UE.

1. Od momentu zaproszenia przez prezydenta Donalda Trumpa Polski do Rady Pokoju podczas szczytu w Davos 22 stycznia, widać było, że premier Tusk i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, nie są z tego faktu zadowoleni. Prawie natychmiast zaczęto mnożyć wątpliwości, że niejasne są cele tej Rady, a zaproszenie do niej Rosji i Białorusi, oznacza, że polski prezydent, będzie musiał siedzieć przy jednym stole z Putinem i Łukaszenką, a najmocniej wybrzmiewało, że konieczna jest natychmiastowa wpłata 1 mld USD. Premier Tusk także parokrotnie podkreślał, że członkostwo Polski w Radzie Pokoju, wymaga zgody Rady Ministrów w formie stosownej uchwały i jej zatwierdzenia przez Parlament, niejako podkreślając swoją pełnię władzy nad tym procesem.

 

2. Tuż przez posiedzeniem Rady Bezpieczeństwa Narodowego (RBN) zarządzonym przez prezydenta Karola Nawrockiego 11 lutego, premier wyprzedzająco poinformował, że podjął decyzję „ w tych okolicznościach Polska nie przystąpi do Rady Pokoju. Nie jest do końca jasne, czy ta wypowiedź Tuska, to wspólna decyzja reprezentantów wszystkich partii koalicyjnych obecnych w rządzie, bo premier Tusk wygłosił ten komunikat przed posiedzeniem Rady Ministrów, a później on sam i cześć jego ministrów udali się na posiedzenie RBN. Co więcej w części otwartej tego posiedzenia prezydent Nawrocki wyprostował kłamstwo rządzących, związane z członkostwem w Radzie Pokoju, otóż wpłata wspomnianego 1 mld USD, będzie obligatoryjna, dopiero po 3 latach członkostwa, przy jego odnawianiu i rzeczywiście po minie wicepremiera Kosiniaka-Kamysza widać było, że i on został w tej sprawie oszukany.

 

3. Do Rady Pokoju prezydent Trump zaprosił ponad 50 krajów, 20 ogłosiło to niej wejście już podczas szczytu w Davos, kolejne 6 poinformowało o przystąpieniu, ale niektóre jak np. Niemcy i Francja poinformowały, że do Rady nie przystąpią. Rada przynajmniej na razie ma się zająć realizacją porozumienia pokojowego wypracowanego na Bliskim Wschodzie i odbudową Gazy, ale nie ulega wątpliwości, że w związku z choćby wypowiedzią sekretarza stanu USA Marco Rubio przed wylotem na konferencję w Monachium, że „stary świat już odszedł” i w domyśle budowany będzie nowy, Polska w tym budowaniu powinna uczestniczyć, zwłaszcza, że została do tego gremium zaproszona przez naszego strategicznego sojusznika. Bowiem zgodnie z powiedzeniem „Albo siedzisz przy stole, albo jesteś w menu” w przypadku naszego kraju położonym pomiędzy Niemcami i Rosją zdecydowanie lepiej dla naszej przyszłości lepiej siedzieć przy stole razem z tymi , którzy mają mocną pozycję na świecie i są naszymi sojusznikami, niż nie daj Boże, znaleźć się w menu, podawanym przez naszych wrogów.

 

4. Jednak Tusk i jego ekipa nie chcą naszego członkostwa w Radzie Pokoju, ale jak się wydaje po cichu wyrazili zgodę na udział w tzw. formacie E6 , sześciu największych unijnych gospodarek (Niemiec, Francji, Włoch, Hiszpanii, Holandii i właśnie Polski), zaproponowanym przez kanclerza Niemiec Friedricha Merza Zdaniem kanclerza Niemiec kraje należące do tego formatu w ramach tzw. mechanizmu wzmocnionej współpracy, przyspieszałyby wdrażanie wybranych polityk gospodarczych od energetycznej po obronną. Ta propozycja uczestnictwa w tym formacie dla Polski, może na pierwszy rzut oka, wydawać się atrakcyjna, ale jak ją dosadnie określił były wieloletni europoseł i wybitny znawca funkcjonowania unijnych mechanizmów Jacek Saryusz-Wolski, dla naszego kraju to „neutralizacja przez uwikłanie”. Jak pisze Saryusz-Wolski „ w ramach E6 jej agendy w finansach, obronności, rynkach kapitałowych, surowcach, energetyce i polityce przemysłowej, byłyby negocjowane w tym wewnętrznym kręgu, z decydującym wpływem Niemiec i Francji, a następnie narzucane całej UE-27, jako punkt wyjścia, a to z kolei zawęziłoby pole manewru Polski i osłabiłoby jej zdolność do budowania szerszych koalicji” . Ponadto „z perspektywy Polski ten projekt fragmentaryzuje Europę Środkową, jako realny podmiot polityczny, a także stwarza dodatkową presję na wejście do strefy euro i powoduje dalszą koncentrację władzy w Brukseli”.

 

5. A więc zdaniem Tuska Polska w Radzie Pokoju to pod prąd naszych interesów, ale już bliższa współpraca w ramach formatu E6, zaproponowana przez kanclerza Niemiec, ma tym interesom służyć. Coraz wyraźniej widać, że niechęć Tuska do Stanów Zjednoczonych i to niezależnie od tego czy rządzą tam Republikanie czy Demokraci ( przecież rezygnował z tarczy antyrakietowej w Redzikowie już podczas kadencji prezydenta Obamy), powoduje, że każda propozycja Niemiec nawet skrajnie niekorzystna dla Polski jest przez niego z ochotą przyjmowana.

1. Po wczorajszym głosowaniu w Sejmie nad projektem ustawy o stworzeniu nowego funduszu w BGK, do którego mają wpływać środki z programu SAFE, gdy wszystkie poprawki złożone przez klub Prawa i Sprawiedliwości, zostały odrzucone, jest już jasne, że ten program to tak naprawdę KPO 2.0, a także instrument służący do wypychania Stanów Zjednoczonych z Europy w tym z Polski Kluczowe z tych poprawek to: wyjęcie środków z pożyczki SAFE z unijnego mechanizmu warunkowości, zapewnienie że środki te będą dodatkowymi na obronę narodową, a nie zastępującymi już istniejący Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych (FWSZ), gwarancje ustawowe aby tak jak zapowiadano 89% środków trafiło do polskiego przemysłu zbrojeniowego, wreszcie aby koszty obsługi tej pożyczki, nie były finansowane z budżetowych środków na obronę narodową. Niestety wszystkie one zostały wręcz ostentacyjnie odrzucone przez posłów koalicji 13 grudnia i mimo tego, iż wcześniej wicepremier Kosiniak-Kamysz deklarował wolę współpracy z opozycją w tej sprawie.

 

2. Mechanizm warunkowości jest opisany w unijnym rozporządzeniu i gdyby to prawo było stosowane nie byłby groźny, tyle tylko, że decyzje podejmowane przez KE w sprawie blokowania środków europejskich, mają charakter polityczny, a nie merytoryczny. Przekonał się o tym rząd premiera Morawieckiego, który najpierw wynegocjował w ramach europejskiego Funduszu Odbudowy kwotę blisko prawie 60 mld euro na nasze KPO, a następnie środki te zostały zablokowane polityczną decyzją KE na blisko 2 lata, zresztą przy dużym udziale ówczesnej opozycji, w tym przede wszystkim europosłów Platformy, PSL-u i Lewicy. Wtedy opozycja się nie kryła ze swoim przesłaniem, pieniądze z KPO zostaną zamrożone, a jeżeli opozycja wróci do władzy, zostaną odmrożone i tak się dokładnie stało , po powstaniu rządu Donalda Tuska, KE środki odblokowała, choć nowa koalicja, nie zmieniła nawet przecinka i kropki w obowiązującym prawie w naszym kraju. To tylko potwierdziło, że decyzja KE o zablokowaniu środków miała charakter polityczny i z dużym prawdopodobieństwem należy zakładać, że w kampanii wyborczej 2027 roku, Tusk zastosuje podobną narrację, jak wybierzecie w wyborach Prawo i Sprawiedliwość, to pieniądze z SAFE dla Polski zostaną zablokowane.

 

3. Wypychanie USA z Polski to ograniczanie, a w przyszłości całkowite zaniechanie zakupów amerykańskiego uzbrojenia, czemu ma służyć zastępowanie obecnego FWSZ przez fundusz SAFE, o czy świadczy zapis art 23 wspomnianej ustawy, mówiący o tym, że w roku 2026 wydatki na obronę finansowane z budżetu, FWSZ i funduszu SAFE, nie będą wyższe niż te zaplanowane wcześniej ( a więc blisko 5% PKB). A przecież jeżeli fundusz SAFE zostałby zaakceptowany, to już w tym roku powinno z niego trafić do naszego kraju około 40 mld zł , a więc ok 1% PKB, więc jeżeli wydatki na obronę, nie wzrosną, to znaczy, że wydatki z FWSZ zostaną o tę kwotę zmniejszone. Właśnie w ten sposób Fundusz będzie ograniczany, a przecież to z niego od 2022 roku, Polska kupowała i kupuje najnowocześniejszy sprzęt w USA i Korei Południowej, a niestety rząd Tuska realizuje tylko wcześniej podpisane przez wicepremiera Błaszczaka, umowy z tymi krajami.

 

4. Są oczywiście i inne poważne wątpliwości, choćby koszty tego długu, rząd twierdzi , że to będzie około 3% rocznie , choć doskonale wiemy, że w lutym tego roku na inne cele KE pożyczała na około 4% ( obligacje 30. i 20. letnie na kwotę około 10 mld euro), a do tego muszą jeszcze przecież dojść marże i na poziomie unijnym i w polskim BGK, oczywiste ryzyko kursowe na przestrzeni 45 lat, na które opiewa pożyczka i które zapewne zmaterializuje się wielokrotnie ( tak jak w przypadku kredytów frankowych w Polsce),brak przesądzenia z jakich środków będą finansowane koszty obsługi tej pożyczki, wreszcie bardzo słaba kontrola nad wydatkowaniem tak olbrzymich środków. Ale nie ulega wątpliwości, że te fundamentalne zastrzeżenia, to wspomniana warunkowość , która z jednej strony uzależnia polskie zbrojenia od politycznych „kaprysów” KE, z drugiej natomiast daje premierowi Tuskowi instrument do szantażowania Polaków, jeżeli powtórnie nie wybiorą obecnie rządzących, to środków z SAFE nie będzie, a także „wypychanie” USA z Polski, poprzez mechanizm najpierw ograniczania, a później wręcz zaniechania zakupów uzbrojenia w tym kraju, finansowanych do tej pory zarówno z budżetu jak i FWSZ.