1. W połowie lutego Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) zakończył doroczny przegląd naszej gospodarki, w ramach którego dokonał także oceny działań Narodowego Banku Polskiego (NPB) podczas kryzysu spowodowanego przez pandemię Covid 19.

MFW podkreślił w komunikacie, że „szybka i właściwa” polityka luzowania pieniężnego prowadzona przez NBP pomogła zmniejszyć negatywny wpływ pandemii na gospodarkę i sektor bankowy.

Co więcej MFW rekomenduje utrzymanie dotychczasowego akomodacyjnego (dostosowawczego) kursu polityki pieniężnej NBP do czasu, gdy w Polsce utrwali się ożywienie gospodarcze.

Fundusz pozytywnie ocenił także obecny stan polskiej gospodarki i podkreślił, że nasz kraj jest dobrze przygotowany do spodziewanego w tym roku okresu wyraźnego ożywienia w gospodarce.

2. Przypomnijmy, że NBP jako jeden z pierwszych banków w krajach UE, wyprzedzająco zareagował na spodziewane pogorszenie sytuacji gospodarczej już w połowie marca poprzedniego roku.

Jak podkreśla prezes NBP prof. Adam Glapiński, dzięki tym działaniom udało się uniknąć najczarniejszego scenariusza, co więcej na tle innych unijnych gospodarek, perspektywy naszej wyglądają bardzo dobrze (jeden z najniższych spadków PKB wśród krajów UE, tylko -2,8%).

Według szacunków NBP działania banku centralnego spowodowały, że sumarycznie PKB naszego kraju w latach 2020-2021 będzie wyższy przynajmniej o 1,4 punktu procentowego, niż wtedy gdyby takie działania nie zostały podjęte.

3. Prof. Glapiński przypominał przy tej okazji, że poluzowanie polityki pieniężnej przez NBP przyczyniło się po pierwsze do obniżenia oprocentowania kredytów dla przedsiębiorców i gospodarstw domowych, co pozostawiło w kieszeniach kredytobiorców tylko w roku 2020 około 7 mld zł.

Po drugie umożliwiło sprawną realizację i finansowanie rządowych działań osłonowych, dzięki którym przedsiębiorcy i polskie rodziny otrzymali wsparcie finansowe, zarówno z 6. tzw. Tarcz rządowych jak i z 2. Tarcz Finansowych.

Po trzecie wreszcie kroki podjęte przez NBP w tym skup obligacji skarbowych i obniżenie stopy rezerwy obowiązkowej banków wraz z rekomendacją KNF dotyczącą zniesienia 3% bufora ryzyka systemowego, przyczyniły się do istotnego zwiększenia możliwości prowadzenia akcji kredytowej przez banki.

Prezes Glapiński podkreślił także, że tak szeroka reakcja polskiego banku centralnego na szok gospodarczy spowodowany pandemią koronawirusa nie byłaby możliwa, gdyby Polska znajdowała się w strefie euro i tę uwagę należy zadedykować tym politykom i ekonomistom w naszym kraju, którzy od kilku lat chcą nas „wepchnąć” do strefy euro.

4. Przypomnijmy także, że od połowy marca poprzedniego roku, Rada Polityki Pieniężnej (RPP) dokonała aż 3-krotnej obniżki stóp procentowych w wyniku których np. stopa referencyjna zmalała z 1,5% do zaledwie 0,1%, a to w konsekwencji spowodowało zmniejszenie oprocentowania kredytów i zmniejszenie ich kosztów dla przedsiębiorców i gospodarstw domowych z tytułu odsetek jak szacuje NBP o 7 mld zł rocznie.

Z kolei luzowanie polityki monetarnej między innymi poprzez operacje otwartego rynku czyli skup obligacji skarbowych na rynku wtórnym na kwotę ponad 113 mld zł, co pozwoliło na utrzymanie płynności na rynku obligacji, a tym samym ułatwiło plasowanie na rynku pierwotnym dodatkowych emisji dokonywanych przez ministerstwo finansów, Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) czy Polski Fundusz Rozwoju (PFR).

A te emisje, pozwoliły na finansowanie przez BGK tzw. funduszu covidowego, a PFR- Tarcz finansowych, sumarycznie na kwotę blisko 200 mld zł z czego ponad 185 mld zł do tej pory przekazano pracodawcom i pracownikom.

Wreszcie podjęcie przez RPP decyzji o obniżeniu stopy rezerwy obowiązkowej o 3 punkty procentowe (z 3,55 do 0,5%) i rekomendowanie przez KNF zniesienia 3% buforu ryzyka systemowego dla banków, stworzyło dodatkową przestrzeń do zwiększenia rozmiarów akcji kredytowej przez banki komercyjne.

5. Należy także podkreślić, że od połowy grudnia poprzedniego roku zarząd NBP dokonuje zakupu walut obcych na rynku walutowym w celu wzmocnienia oddziaływania polityki pieniężnej banku centralnego na gospodarkę.

Prezes NBP podkreślił, że w naszym otoczeniu wszystkie banki centralne (w tym przede wszystkim EBC) kontynuują luzowanie polityki pieniężnej, dlatego rośnie presja na wzrost wartości złotego.

A to jest szkodliwe dla odbicia wzrostu PKB i utrzymania dynamiki naszego eksportu, a przy projekcji niskiego poziomu inflacji w 2021 roku, tworzy to przestrzeń do zdecydowanych interwencji banku centralnego na rynku walutowym.

Te działania są także kontynuowane w roku 2021, „ponieważ ciągle grozi nam niepowstrzymana aprecjacja złotego”, której interwencje NBP zapobiegają, „jednak bank centralny nie planuje stabilizować notowań złotego na określonym poziomie”.

  1. W sobotę miało miejsce uroczyste uruchomienie wiercenia pod Świną tunelu, który na stałe połączy wyspę Uznam, na której znajduje się większa cześć Świnoujścia, z Wolinem i w konsekwencji z stałym lądem.

Na tę inwestycję czekają od ponad 70 lat mieszkańcy Świnoujścia, którzy żeby przedostać się na stały ląd i z powrotem do swojego miejsca zamieszkania, musieli czekać w kilometrowych kolejkach, szczególnie w okresach wakacyjnych, kiedy na Pomorzu Zachodnim masowo zjeżdżali turyści.

Inwestycja ta ma także strategiczne znaczenie z punktu widzenia spójności terytorialnej naszego kraju, znaczący jego obszar miał bowiem przez lata zdecydowanie lepsze skomunikowanie z naszym sąsiadem Niemcami, niż z Polską.       

O konieczności tej inwestycji zdecydował rząd Jarosława Kaczyńskiego w 2006 roku i po zawarciu porozumienia z władzami samorządowymi Świnoujścia, rozpoczął przygotowania do jego realizacji rezerwując w budżecie między innymi kwotę 200 mln zł na to przedsięwzięcie.

 

  1. Niestety rząd Donalda Tuska już na początku swojego funkcjonowania ogłosił, że inwestycja jest zbyt droga i postanowił ją odłożyć na bliżej nieokreśloną przyszłość, mimo tego, że dysponował ogromnymi środkami europejskimi w wysokości ponad 100 mld euro z wieloletniego budżetu na lata 2007-2013.

Powrót do władzy Prawa i Sprawiedliwości w 2015 roku spowodował wręcz natychmiastowe wznowienie prac przygotowawczych do tej inwestycji, przeforsowanie jej w konkursie prowadzonym przez KE w ramach kolejnego unijnego budżetu 2014-2020, w wyniku czego uzyskała ona 85% finansowanie ze środków europejskich.

Podpisano także porozumienie z samorządem Świnoujścia, który zadeklarował w postaci prac przygotowawczych, planistycznych, udostępnienia gruntów wkład wynoszący pozostałe 15% wartości nakładów i prace ruszyły.

Zresztą prezydent tego miasta uczestnicząc w uroczystości rozpoczęcia przewiertu pod Świną , mimo tego że wywodzi się z PZPR, a później przez wiele lat był członkiem SLD jednoznacznie wskazał, że gdyby nie osobista determinacja jednego człowieka - Jarosława Kaczyńskiego, ta inwestycja nie zostałaby zrealizowana.

 

  1. Przewiert, a w konsekwencji tunel o długości blisko 1,5 km, a w nim dwie dwupasmowe jezdnie, wszystko to ma być oddane do użytku już jesienią przyszłego roku, a koszt tego przedsięwzięcia zamknie się kwotą ok. 1 mld zł.

Politycy Platformy przez całą sobotę próbowali w mediach społecznościowych urządzać „bekę” z tej uroczystości, przy okazji podkreślając, że inwestycja jest w 85% finansowana z budżetu unijnego.

Tyle tylko, że w czasie ich 8-letnich rządów kwota unijnych środków jaką dysponowali była podobna jak ta w następnym unijnym budżecie ale z jakichś bliżej nieznanych powodów, Donald Tusk stwierdził, że inwestycja jest zbyt kosztowna i nie będzie realizowana.

 

  1. Ta próba obśmiania inwestycji tunelu pod Świną przez polityków Platformy i wspierające ich media przypomina, że w sposobie myślenia tych ludzi o inwestycjach służących setkom tysięcy Polaków i jednocześnie mających ogromny pozytywny wpływ na zrównoważony rozwój naszego kraju od lat nic się nie zmieniło.

Tak samo robiono „bekę” z inwestycji peronu we Włoszczowie przeforsowanej przez św. p. wicepremiera Przemysława Gosiewskiego w 2006 roku, choć kosztowała zaledwie 900 tys. zł, a pozwoliła na zatrzymywanie się pociągów w tym mieście i na dojazdy do pracy (dopiero po latach PKP potwierdziło efektywność tej inwestycji), czy z podpisania przez prezydenta Andrzeja Dudę programu „ Kolej plus” na peronie w Końskich.

Politycy Platformy są także mówiąc najoględniej „mocno sceptyczni” w sprawie przekopu Mierzei Wiślanej, budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego i towarzyszącej mu ogromnej rozbudowy linii kolejowych, Baltic Pipe, drogi ekspresowej Via Karpatia i wielu innych inwestycji realizowanych przez rząd Zjednoczonej Prawicy.

 

  1. Oni do tej pory mimo już ponad 5 lat bycia w opozycji nie zrozumieli przyczyn swych kolejnych wyborczych porażek, ciągle nie są przekonani, że poprawianie jakości życia zwykłym ludziom i realizacja zrównoważonego rozwój kraju, tak jak się to obiecało wyborcom, to klucz do sukcesu w kolejnych wyborach.

Ciągle uważają, że przy pomocy przeinaczeń, półprawd i zwyczajnych kłamstw o tym co robi rząd Zjednoczonej Prawicy i dzięki pomysłom likwidacyjnym, które co i rusz przedstawiają jako swój program, a także dzięki wspierającym ich mediom, wrócą do władzy, a wtedy będzie możliwa realizacja strategii, którą wyłożyła jedna z celebrytek „żeby było tak jak było”.

  1. Rozpoczęły się wypłaty emerytur i rent, zwaloryzowanych od 1 marca wskaźnikiem 4,16% (inflacja za 2020 rok plus 20% realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w 2020 roku), przy czym najniższa kwota podwyżki wyniesie 50 zł.

W ten sposób najniższe świadczenie emerytalne w Polsce wyniesie w 2021 roku 1250 zł brutto i będzie wyższe od najniższego świadczenia emerytalnego w 2015 roku o 370 zł (wynosiło 880 zł), a wiec o ponad 42%.

Na realizację procesu waloryzacji emerytur i rent zarezerwowano w tegorocznym budżecie kwotę blisko 11 mld zł i będą to środki o blisko 2 mld zł wyższe, niż te przeznaczone na waloryzację w 2020 roku (wtedy na ten cel przeznaczono 9,1 mld zł).

 

  1. Ale rok 2021 to rok wypłaty 13. emerytury (w marcu i kwietniu), która od 2020 jest już świadczeniem stałym (na podstawie ustawy uchwalonej w lutym 2020 roku), ale także jednorazowego świadczenia w postaci 14. emerytury, która będzie wypłacana w listopadzie i grudniu tego roku.

Na obydwa te dodatkowe świadczenia rząd zarezerwował w tegorocznym budżecie kwotę blisko 22 mld zł, kwotę około 11,7 mld zł na 13. emeryturę i 10,3 mld zł na 14. emeryturę, ponieważ ta ostatnia będzie wypłacana w pełnej wysokości (czyli w kwocie 1250 zł brutto) tylko świadczeniobiorcom, których świadczenia nie przekraczają 2,9 tys. zł brutto (powyżej tej kwoty będzie pomniejszana na zasadzie „złotówka za złotówkę”).

Sumarycznie więc dodatkowe środki wypłacone w tym roku emerytom i rencistom na waloryzację, a także w postaci 13, i 14. emerytury, wyniosą przynajmniej 33 mld zł i będą one aż 10-krotnie większe, niż te przeznaczone na podwyżki emerytur w 2015 roku (w ostatnim roku rządów PO-PSL), kiedy wyniosły 3,6 mld zł.

 

  1. Przy tej okazji należy przypomnieć, że w ciągu ostatnich 5 lat, rząd Zjednoczonej Prawicy wprowadził aż 8 nowych korzystnych rozwiązań dotyczących środowiska emerytów i rencistów (czyli ponad 10 mln świadczeniobiorców).

Najważniejszą decyzją było oczywiście obniżenie wieku emerytalnego (60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn), co kosztuje rocznie dodatkowo około 10 mld zł, a także wprowadzenie stałej wspomnianych już wyżej 13. emerytury, a w roku 2021 także jednorazowej 14. emerytury.

Wprowadził także podwyższenie kwoty wolnej pod podatku z 3 do 8 tysięcy dla osób o najniższym poziomie dochodów (co objęło także emerytów pobierających niepełne świadczenia), podwyższył najpierw do 1 tys. zł, a od marca 2019 roku do 1,1 tys. zł najniższe świadczenie emerytalne i rentowe, a od marca 2020 do 1,2 tys. zł, a w 2021 roku 1250 zł, wprowadził także wspomniany wyżej kwotowo-procentowy sposób waloryzacji świadczeń.

Od 2020 roku środowisko emeryckie skorzysta także na obniżce o 1 punkt procentowy stawki podatku PIT, została ona obniżona z 18% na 17% dla wszystkich podatników, a wiec także i emerytów.

Wprowadzono także tzw. świadczenie mama - 4 plus dla matek, które urodziły i wychowały przynajmniej 4 dzieci (obejmuje ok. 60 tysięcy matek, które do tej pory nie miały żadnego świadczenia emerytalnego albo miały świadczenia niepełne).

Rząd realizuje także od 4 lat program leki-75 plus przyznający nieodpłatnie leki osobom powyżej 75 roku życia (w 2018 roku ten program kosztował 0,7 mld zł, w jego ramach wydano seniorom 60 mln opakowań nieodpłatnych leków, a w 2019 na ten cel przeznaczono już 0,8 mld zł, w 2020 roku było to już 1 mld zł, a na rok 2021 przewidziano kwotę 1,2 mld zł).

  1. Ponieważ posłowie opozycji, a szczególnie Platformy co i rusz podważają skuteczność polityki gospodarczej i społecznej rządu Zjednoczonej Prawicy, ostatnio zaś kwestionują skuteczność uszczelnienia systemu podatkowego, powinni wreszcie wyjaśnić jak to jest możliwe, że obecny rząd jest stać na tak ogromne przyrosty wydatków na różne cele, a rząd PO-PSL przez 8 lat „klepał biedę” i jak to ujmował finansowy guru tego rządu Jan Vincent Rostowski „pieniędzy nie ma i nie będzie”.

Jak to jest możliwe, że od kwietnia 2016 roku do tej pory, rodzinom wychowującym dzieci wypłacono ponad 135 mld zł, a emerytom i rencistom tylko w roku 2021 dodatkowo 33 mld zł czyli blisko 10-krotnie więcej niż rząd PO-PSL w 2015 roku w ostatnim roku swoich rządów i to wszystko przy wyraźnym zmniejszaniu relacji długu publicznego do PKB przynajmniej do roku 2019 (od 2020 roku ta relacja się pogorszyła ze względu na wydatki ponad 200 mld zł przeznaczone na wsparcie gospodarki po pandemii covid19).

Może w ramach kolejnych konferencji programowych czołowi ekonomiści Platformy (poseł Leszczyna, poseł Nitras), wyjaśniliby wreszcie tę kwestię?

  1. Wczoraj ukazał się komunikat Eurostatu, z którego wynika, że Polska na koniec stycznia 2021 roku była na pierwszym miejscu pośród krajów Unii Europejskiej o najniższym poziomie bezrobocia.

Według Eurostatu stopa bezrobocia w Polsce na koniec stycznia 2021 roku, ustalana tzw. metodą BAEL (opartą na aktywności ekonomicznej ludzi w wieku zdolności do pracy), wyniosła tylko 3,1 % i była zaledwie 0,1 punktu procentowego wyższa niż w styczniu 2020 roku, a więc tuż przed rozpoczęciem pierwszej fali pandemii koronawirusa (wtedy wynosiła 3,0 %).

Polska została jak już wspomniałem liderem wśród krajów o najniższym poziomie bezrobocia w UE, w liczbach bezwzględnych według wspomnianej metody BAEL bezrobocie w naszym kraju wynosiło około 531 tysięcy osób.

Tuż za Polską wg. danych Eurostatu znalazły się Czechy, które przez wiele miesięcy były krajem o najniższym bezrobociu w UE, teraz ten wskaźnik wynosi tam 3,2%, na 3 miejscu znalazła się Holandia - 3,6 %, na 4 miejscu była Malta-4,4%, 5 miejscu Niemcy z bezrobociem wynoszącym 4,6%, na 6 miejscu Słowenia z bezrobociem w wysokości 4,7% i na 7 miejscu Węgry z bezrobociem w wysokości 4,9%, w pozostałych krajach UE bezrobocie wyraźnie przekraczało 5%

 

  1. Najwyższy z kolei poziom bezrobocia odnotowano tradycyjnie w Grecji, która już 10 rok „wychodzi z kryzysu” w wysokości 16,2% i mającej ciągle poważne problemy gospodarcze i polityczne Hiszpanii -16,0 %, z dużych gospodarek na kolejnych miejscach od końca uplasowały się Włochy z bezrobociem na poziomie ponad 9 % i Francja -7,9%.

Tak, więc poza Niemcami, trzy unijne kolejne kraje o największych gospodarkach (Francja, Włochy i Hiszpania) mają najwyższy poziom bezrobocia w całej Unii Europejskiej, co pokazuje, że kraje Południa strefy euro, są w najtrudniejszej sytuacji gospodarczej.

Jeszcze większe wrażenie niż wskaźniki stopy bezrobocia, robią liczby bezrobotnych szczególnie jeżeli chodzi o duże gospodarki, Niemcy to ponad 2 mln bezrobotnych, Hiszpania ponad 3,7 mln bezrobotnych, Włoch prawie 2,5 mln bezrobotnych, Francja- ponad 2,3 mln bezrobotnych.

Taka sytuacja, połączona z ograniczeniami swobód obywatelskich spowodowanych pandemią koronawirusa, może być mieszanką wybuchową i powodować niepokoje społeczne na duża skalę, zwłaszcza, że większość bezrobotnych w tych krajach to ludzie młodzi (w Hiszpanii stopa bezrobocia wśród młodych do 25 roku życia wynosi blisko 40% jest to prawie 600 tysięcy osób).

 

  1. Z kolei przeciętna stopa bezrobocia we wszystkich 27 krajach UE na koniec stycznia 2021 roku wyniosła 7,3%, natomiast z kolei średnia stopa w 19 krajach strefy euro była wyraźnie wyższa i wyniosła aż 8,1 %.

Bezrobocie w krajach strefy euro było więc o 0,8 punktu procentowego wyższe niż średnio w całej Unii i nie ulega wątpliwości, że to głównie kraje posługujące się własnymi walutami, obniżają średni poziom bezrobocia w całej UE.

Okazuje się, że w 7 krajach spoza strefy euro bezrobocie jest wyraźnie niższe niż średnia w strefie euro: Polska 3,1%, Czechy-3,2%, Węgry-4,9%, Rumunia-5,2% Bułgaria-5,5%, Dania-6,1% czy Chorwacja - 7,1%, tylko w Szwecji było trochę wyższe i wyniosło 8,9%.

 

  1. Natomiast według danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), który mierzy bezrobocie liczbą zarejestrowanych bezrobotnych w stosunku do cywilnej liczby ludności aktywnej zawodowo, stopa bezrobocia na koniec stycznia 2020 wyniosła 6,5% i wzrosła w stosunku do grudnia 2020 roku, kiedy wyniosła 6,2%.

W liczbach bezwzględnych według metodologii GUS w styczniu 2021 roku bezrobotnych było 1,089 tys. osób i w porównaniu z grudniem bezrobocie wzrosło o 43,2 tys. osób, co oznacza że druga fala pandemii koronawirusa tylko w niewielkim stopniu wpływa na wzrost bezrobocia.

Wszystkie te bardzo pozytywne tendencje na rynku pracy, wyróżniające Polskę także w Unii Europejskiej (lider wśród krajów UE o najniższym poziomie bezrobocia), mają miejsce po ponad pięciu latach rządzenia Zjednoczonej Prawicy i utrzymują się mimo trwających już rok problemów w gospodarce spowodowanych pandemią koronawirusa.

Rząd Zjednoczonej Prawicy przyjął jak widać właściwą strategię wspierania przedsiębiorców i pracowników, kolejne Tarcze rządowe i dwie Tarcze finansowe są nakierowane na zapewnienie płynności przedsiębiorcom, pod warunkiem jednak, że będą chronili miejsca pracy i po niskim poziomie bezrobocia widać, że to się udaje.

1. W ostatnich dniach media opisały bardzo ciekawą historię związaną z udzielaniem pomocy finansowej przez Polski Fundusz Rozwoju (PFR) dla przedsiębiorstw objętych lock downem w ramach dwóch tzw. Tarcz Finansowych.

Otóż Fundusz zlecił nakręcenie spotu, w którym poinformowano ile przedsiębiorstw z sektora gastronomiczno-hotelowego otrzymało pomoc z Tarczy Finansowej 2.0 i w jaki sposób o tę pomoc można się jeszcze ubiegać.

Firma, która ten spot realizowała, zrobiła to w warszawskiej restauracji „Artbistro Stalowa 52”, powadzonej przez spółkę Stalowa 52, co więcej jak się okazuje jej właściciele wcześniej poznali jego scenariusz.

2. Po emisji spotu w mediach, do właścicieli spółki Stalowa 52 zaczęli się zwracać drogą mailową przedsiębiorcy z sektora gastronomicznego, którzy do tej pory nie skorzystali z pomocy publicznej aby firma podzieliła się z nimi wiedzą w jaki sposób można ubiegać się o taką pomoc.

Na takie maile odpowiadała menager restauracji takim tekstem „bardzo chcielibyśmy pomóc, spoty były kręcone u nas, ale nie dotyczą nas kompletnie. Nie występują tam nasi pracownicy, właściciele restauracji, nie mieliśmy żadnego wpływu na ich treść i przykro to pisać, są kompletną fikcją. My jedynie wynajęliśmy przestrzeń do reklamy agencji i nie wiedzieliśmy do czego posłuży. Życzymy dużo siły, sami jesteśmy w takiej sytuacji jak inne restauracje w kraju”.

W tej sytuacji prezes PFR Paweł Borys poinformował na jednym z portali społecznościowych, że restauracja Stalowa 52 otrzymała dwukrotnie pomoc publiczną z Tarczy 1.0 wiosną 2020 roku 297 tys. zł i z Tarczy 2.0 obecnie 546 tys. zł, razem więc kwotę 843 tys. zł.

3.To ogromna pomoc publiczna, która zapewne będzie umorzona jeżeli spółka wywiąże się z warunków dotyczących utrzymania zatrudnienia, a ponieważ PFR udziela tego wsparcia przedsiębiorcom z emisji obligacji gwarantowanych przez Skarb Państwa, to w ten sposób powstaje dług publiczny, który za jakiś czas będziemy wszyscy spłacać.

Żeby było jasne pomoc udzielana przez państwo firmom, które zostały dotknięte lock downem jest oczywiście potrzebna ale skoro przedsiębiorcy, którzy ją otrzymali, nie chcą się do niej przyznawać, choć ma ona charakter publiczny, to może trzeba nałożyć obowiązek informowania o niej.

Wprawdzie na stronie PFR jest mapa Polski podzielona na powiaty i można się z niej dowiedzieć jakie firmy z terenu powiatu z takiej pomocy skorzystały ale nie ma tam najistotniejszej informacji, tej o wysokości przekazanych środków.

„Niedościgniona” pod tym względem jest Unia Europejska, każde wsparcie z budżetu UE na inwestycje ale także i na tzw. projekty miękkie, wymaga postawienia trwałych dużych rozmiarów tablic informacyjnych z jakiego funduszu i w jakiej wysokości środki zostały na ten cel przekazane i wszyscy beneficjenci tych środków, takie tablice bez żadnych oporów stawiają.

4. A pomoc z Tarczy Finansowej 2.0 jest rzeczywiście wręcz masowa, do tej pory kwotą ponad 6,6 mld zł zostało wsparte ponad 45 tysięcy firm, które zatrudniają blisko 300 tysięcy pracowników.

Duża część tej pomocy trafiła do sektora gastronomiczno-hotelarskiego, subwencją finansową na kwotę blisko 2,3 mld zł zostało wsparte ponad 15 tysięcy firm zatrudniających ponad 107 tysięcy pracowników z branży gastronomicznej i kwotą prawie 1,5 mld zł, 4,7 tysięcy firm zatrudniających ponad 56 tysięcy osób z branży hotelarskiej.

Przy tym dodać należy, że firmy tego sektora które korzystały z Tarczy Finansowej 1.0 na wiosnę poprzedniego roku, tamtą pomoc publiczną mają już umorzoną, a jeżeli wywiążą się z warunków dotyczących utrzymania zatrudnienia, to i pomoc z Tarczy Finansowej 2.0 także będzie umorzona.