Wiceprzewodnicząca PO Izabela Leszczyna, sama siebie kwestionuje jako specjalistkę od finansów

  1. Do arcyzabawnej sytuacji doszło podczas wywiadu jaki przeprowadził w poprzednim tygodniu w radiu „Zet” redaktor Bogdan Rymanowski z wiceprzewodniczącą Platformy, poseł Izabelą Leszczyną.

Otóż dziennikarz zadał z pozoru niewinne pytanie „Jak to się stało, że uchodzi pani za specjalistkę od finansów w swojej partii?”, na co wiceprzewodnicząca Platformy, odpowiedziała w taki sposób, że w zasadzie zakwestionowała swoje kompetencje w tym zakresie.

Odpowiedziała bowiem tak „To bardzo dobre pytanie, ale do tych, którzy uważają mnie za specjalistkę. Proszę ich o to pytać. Bardzo dużo dziennikarzy, tak się do mnie zwraca, zapraszana jestem na różne panele”.

Wprawdzie po tym dodała, że w trybie dziennym ukończyła polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale już jako poseł, ukończyła studia podyplomowe „audyt zewnętrzny i kontrolę zarządczą w jednostkach sektora finansów publicznych” w SGH w Warszawie, co miałoby ją uczynić specjalistką w zakresie finansów.

 

  1. Rzeczywiście Poseł Leszczyna na konwencjach i różnego rodzaju wydarzeniach politycznych organizowanych przez Platformę, jest prezentowana jako specjalistka od finansów publicznych, ba była po wielokroć wskazywana przez przewodniczącego Donalda Tuska, jako kandydatka tej partii na ministra finansów.

Pojawiły się nawet sugestie, że mogłaby być kandydatką tej partii na premiera, gdyby w przyszłym szerokim rządzie koalicyjnym, kandydatura samego Tuska, była kontestowana przez pozostałych koalicjantów.

To rzeczywiście zadziwiające propozycje personalne, bowiem poseł Leszczyna co i rusz w publicznych wypowiedziach na tematy finansowe zalicza „wpadki”, które wyraźnie pokazują, że nie ma wystarczających kompetencji w tych sprawach.

 

  1. Na przykład podczas jednego z wystąpień na Radzie Krajowej Platformy poseł Leszczyna stwierdziła między innymi „Jeżeli chcecie żeby ceny przestały rosnąć jak zwariowane, to trzeba spełnić jeden warunek, Polska musi mieć wolne sądy, wolne media, państwo musi przestrzegać, wolności obywatelskich i praw człowieka”.

I po tym zaskakującym doborze warunków, które trzeba spełnić aby ceny przestały rosnąć, poseł Leszczyna dodała jeszcze bardziej zaskakującą puentę „na koniec przypominam politykom PiS u, że kobieta jest człowiekiem”.

To rzeczywiście wręcz brawurowe zestawienie warunków, które trzeba spełnić aby nie było inflacji, aż dziw że laureaci naród Nobla z ekonomii, nigdy o nich nie mówili, ani o nich nie opisywali.

Równie dziwne jest także to, że w krajach, w których, zdaniem Pani poseł Leszczyny, zapewne są wolne sądy, wolne media, a państwo przestrzega wolności obywatelskich i praw człowieka, inflacja hula i jest najwyższa od kilkudziesięciu lat.

Tak jest na przykład w Stanach Zjednoczonych, gdzie jakiś czas temu inflacja przekroczyła 9% i była najwyższa od 40 lat, a w Niemczech, będących przecież sercem strefy euro, do której należy 20 krajów UE, przekroczyła 10% i była najwyższa od 30 lat.

 

  1. Z kolei w wywiadzie dla TV24 kandydatka Platformy na ministra finansów, a nawet premiera poseł Leszczyna wypaliła „program 500 plus tak naprawdę nie poprawił jakości życia”.

Od takiego stwierdzenia tylko krok do kolejnego, że skoro przez ponad 7 lat na realizację programu „Rodzina 500 plus” wydatkowano wręcz astronomiczną kwotę ponad 230 mld zł, a nie oprawił on jakości życia rodzin wychowujących dzieci, jak twierdzi poseł Leszczyna, to logicznym rozwiązaniem jest jego likwidacja.

Przypomnijmy, że od początku realizacji tego programu a więc od 1 kwietnia 2016, do chwili obecnej polskim rodzinom wychowującym dzieci, przekazano z budżetu państwa wręcz astronomiczną kwotę ponad 230 mld zł, a programem obecnie jest objętych ponad 7 mln dzieci.

Ponieważ świadczenie przysługuje każdemu dziecku od jego narodzin do ukończenia 18. roku życia, więc rodzina na każde dziecko otrzymuje rocznie 6 tys. zł, a przez cały okres wychowywania dziecka do jego pełnoletności, kwotę 108 tysięcy złotych i wręcz trudno sobie wyobrazić, żeby takie kwoty nie poprawiły jakości życia rodzin wychowujących dzieci.

 

  1. W świetle takich i podobnych wypowiedzi, wydawało się co najmniej zastanawiające, że liderzy Platformy forsują poseł Izabelę Leszczynę na stanowisko ministra finansów.

Dobrze więc, że u samej posłanki chyba doszło do jakiejś „refleksji” na ten temat i na pytanie jak to się stało, że w swojej partii uchodzi za specjalistkę od finansów, odpowiada, że trzeba o to pytać tych, którzy tak uważają, a więc Donalda Tuska i innych wiodących polityków Platformy.