Prezes NBP-Polska powinna zachować złotego na zawsze

  1. Prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) Adam Glapiński w ostatnich dniach na dorocznej gali „Gazety Bankowej”, otrzymał nagrodę specjalną „Bankowy Menedżer Roku 2020” i przy tej okazji udzielił wywiadu, w którym sporo miejsca poświęcił przyszłości polskiego złotego.

Centralnym punktem tego wywiadu z prezesem Glapińskim jest stwierdzenie, że „polskiego złotego trzeba utrzymać - nie, jak niektórzy mówią, najdłużej jak się da, ale utrzymać na zawsze”.

Szef NBP podkreśla, że własna waluta ma szczególne znaczenie dla kraju, który się rozwija i goni kraje bardziej rozwinięte, w przypadku Polski złoty, daje nam warunki „by iść szybciej o 2-2,5% PKB rocznie, niż bogate państwa UE”.

 

  1. Przy tej okazji prezes Glapiński przypomina, błyskawiczną reakcję NBP na kryzys spowodowany pandemią koronawirusa, możliwą do przeprowadzenia tylko dlatego, że zachowaliśmy złotego i w konsekwencji możemy prowadzić samodzielną politykę pieniężną.

Przypomina także, że poluzowanie polityki pieniężnej przez NBP przyczyniło się po pierwsze do obniżenia oprocentowania kredytów dla przedsiębiorców i gospodarstw domowych, co pozostawiło w kieszeniach kredytobiorców tylko w roku 2020 około 7 mld zł.

Po drugie umożliwiło sprawną realizację i finansowanie rządowych działań osłonowych, dzięki którym przedsiębiorcy i polskie rodziny otrzymali wsparcie finansowe, zarówno kilku tzw. tarcz rządowych jak i z Tarczy Finansowej, zarządzanej przez Polski Fundusz Rozwoju (PFR).

Po trzecie wreszcie kroki podjęte przez NBP w tym skup obligacji skarbowych i obniżenie stopy rezerwy obowiązkowej banków wraz z rekomendacją KNF dotyczącą zniesienia 3% bufora ryzyka systemowego, przyczyniły się do istotnego zwiększenia możliwości prowadzenia akcji kredytowej przez banki.

Tak szeroka reakcja polskiego banku centralnego na szok gospodarczy spowodowany pandemią koronawirusa nie byłaby możliwa, gdyby Polska znajdowała się w strefie euro i tę uwagę należy zadedykować tym politykom i ekonomistom w naszym kraju, którzy od kilku lat chcą nas „wepchnąć” do strefy euro.

 

  1. Ważnym wątkiem wywiadu jest potwierdzenie przez prezesa Glapińskiego, że od połowy grudnia poprzedniego roku zarząd NBP dokonuje zakupu walut obcych na rynku walutowym w celu wzmocnienia oddziaływania polityki pieniężnej banku centralnego na gospodarkę.

Prezes NBP podkreślił, że w naszym otoczeniu wszystkie banki centralne (w tym przede wszystkim EBC) kontynuują luzowanie polityki pieniężnej, dlatego rośnie presja na wzrost wartości złotego.

A to jest szkodliwe dla odbicia wzrostu PKB i utrzymania dynamiki naszego eksportu, a przy projekcji niskiego poziomu inflacji w 2021 roku, tworzy to przestrzeń do zdecydowanych interwencji banku centralnego na rynku walutowym.

 

  1. Posiadanie własnej waluty pozwoliło na zastosowanie przez NBP całego wachlarza instrumentów monetarnych, które pomogły polskiej gospodarce przejść przez pandemię kornawirusa prawie „suchą stopą”.

Takiej możliwości nie mieli na przykład Włosi czy Hiszpanie, kryzys covidowy spowodował głębokie spadki PKB w tych krajach, a w konsekwencji gwałtowny wzrost bezrobocia, szczególnie wśród ludzi młodych (w Hiszpanii bezrobocie wśród ludzi młodych do 35 roku życia wynosi blisko 50%).

I podsumowuje „dla biznesu międzynarodowego pewnie byłoby lepiej, żebyśmy zamiast złotego mieli euro - operacje na wspólnej walucie są prostsze, dostępność kapitału większa, nie ma dodatkowych kosztów, ale punkt widzenia interesów polskiej gospodarki jest inny, bowiem kraj bez własnej waluty nie ma narzędzi aby chronić własną gospodarkę w przypadku kryzysów zewnętrznych”.