Hołownia blokuje rządowe ustawy, żeby ukryć różnice programowe pomiędzy PO,PSL-em i Lewicą

  1. Wczoraj mimo apelu premiera Mateusza Morawieckiego do marszałka Hołowni, nie dopuścił on, aby w porządku obrad rozpoczynającego się posiedzenia Sejmu, znalazły się trzy rządowe projekty ustaw: o zerowym podatku VAT na żywność, mrożeniu cen prądu i gazu, a także tzw. wakacjach kredytowych.

Stało się to mimo zapowiedzi Hołowni podczas inauguracji obrad Sejmu, że podczas jego kadencji nie będzie „mrożenia” projektów ustaw wpływających do Sejmu, po standardowych badaniach prowadzonych przez Kancelarię, będą im nadawane tzw. numery druku i będą one dopuszczane do procedowania.

Wspomniane trzy rządowe ustawy znajdują się w Sejmie od kilku tygodni, a mimo tego do tej pory nie mają numery druków, co więcej marszałek Hołownia, sugeruje że skierował je do komisji finansów publicznych ale nie będzie wyznaczał jej przewodniczącemu terminów w których powinny się odbyć ich pierwsze czytania, a także terminów ich skierowania do drugiego czytania na sali plenarnej.

Dotychczasowa praktyka w tym zakresie była oczywista, marszałek ma nie tylko prawo, ale wręcz obowiązek, aby wyznaczyć sejmowej komisji zarówno termin rozpoczęcia prac nad danym projektem ustawy ale i termin ich zakończenia.

 

  1. Teraz marszałek Hołownia tego nie robi, blokuje rozpoczęcie prac sejmowych nad wspomnianymi projektami ustaw, bowiem nie chce ujawnienia już na etapie tworzenia się koalicji większościowej, różnic programowych pomiędzy Platformą, PSL-em i Lewicą.

A że takie, zasadnicze wręcz różnice występują, to wynika z publicznych wypowiedzi czołowych polityków tych partii, w tym w szczególności kandydata Platformy na ministra finansów posła Andrzeja Domańskiego.

Oczywiście to nie są poglądy jednego człowieka w Platformie, a decyzja jej kierownictwa, żeby jednak nie przedłużać zerowej stawki VAT na żywność, mrożenia cen na prąd i gaz oraz przedłużania tzw. wakacji kredytowych od 1 stycznia 2024 roku.

 

  1. Przypomnijmy, że utrzymanie zerowej stawki VAT na żywność przez cały przyszły rok, to zmniejszenie dochodów budżetowych z tego podatku o około 10 mld zł.

Natomiast tzw. wakacje kredytowe obciążają budżet państwa pośrednio, poprzez zmniejszenie wpływów z podatku dochodowego (także bankowego), płaconych przez banki, ponieważ bezpośrednio koszty ponoszą banki, które udzielały złotowych kredytów na pierwsze mieszkanie dla ludzi młodych.

Z kolei koszty zamrożenia cen energii elektrycznej ponosiły do tej pory bezpośrednio koncerny energetyczne, a cen gazu koncern multienergetyczny Orlen (w tym roku było to około 14 mld zł), ale w oczywisty sposób wpływało to na ich wyniki finansowe, poziom zysku, a w konsekwencji obniżało wpłaty do budżetu z tytułu podatku dochodowego.

 

  1. Przypomnijmy także, że część posłów opozycji, szczególnie ci z PSL-u i Lewicy w publicznych wypowiedziach zapewnia, że we wszystkich tych sprawach ma podobny pogląd jak rząd Prawa i Sprawiedliwości, czyli że tarcze antyinflacyjne trzeba przedłużyć, podobnie jak wakacje kredytowe, ale jak wszystko na to wskazuje, politycy Platformy będą mieli w tej sprawie inne zdanie.

Otóż wspomniany poseł Platformy Andrzej Domański, a także główny doradca ekonomiczny Donalda Tuska i kandydat tej partii na ministra finansów, kilka dni temu na pytania redaktora Rymanowskiego w radiu Zet zdecydowanie odpowiedział, że jest przeciwny utrzymaniu zerowej stawki VAT na żywność, a także przedłużeniu wakacji kredytowych także w roku 2024 (o zamrożeniu cen energii elektrycznej i gazu, się nie wypowiadał).

Przy czym poseł Domański użył dosyć brutalnej argumentacji w obydwu przypadkach, stwierdzając, że skoro Platforma obiecała podwyższyć płace dla nauczycieli o 30%, to trzeba pieniądze na ten cel gdzieś pozyskać.

Jednak nerwowe poszukiwanie dopiero teraz źródeł finansowania zapowiedzianej przez Platformę podwyżki pałac dla nauczycieli jest wręcz szokujące, ponieważ kiedy Donald Tusk ją publicznie zapowiadał, twierdził, że wszystko jest dokładnie policzone, a pieniądze na ten cel są zagwarantowane.

 

  1. To właśnie ze względu na te poważne rozbieżności programowe pomiędzy partiami tworzącej się nowej większości w Sejmie, marszałek Hołownia kluczy w sprawie wprowadzenia projektów tarcz antyinflacyjnych i wakacji kredytowych.

Nie pozwala na umieszczenie ich w porządku obrad Donald Tusk, bo przecież kandydat na ministra finansów Andrzej Domański, mówiąc o tym, że jest przeciwny tym rozwiązaniom, nie mówił tylko o swoim stanowisku, ale już podjętej decyzji przez szefa przyszłego rządu.

Wszystko wskazuje na to, że od 1 stycznia przyszłego roku, nie będzie nie tylko przedłużenia zerowej stawki VAT na żywność, wakacji kredytowych w dotychczasowym kształcie, a być może także zamrożenia cen energii elektrycznej i gazu.

Będą za to komisje śledcze w sprawie wyborów kopertowych, tzw. afery wizowej, czy ds. Pegasusa, bowiem we wczorajszej debacie na te tematy, wystąpienia posłów Platformy, Ruchu Hołowni, PSL-u i Lewicy, były akurat bardzo zgodne.